Jak obsługiwać siebie, innych i koronawirusa | Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą

Tak jak Ty chcę poznawać świat

Jaś, 7 lat

WYDARZENIA

5 kwietnia 2020 r.

Jak obsługiwać siebie, innych i koronawirusa

Tytuł tego tekstu może Ciebie zdziwić. Jak to, jest wojna z koronawirusem, walczymy o życie i zdrowie swoje i innych, a tu przekaz, jak obsługiwać… Tak, ale pamiętaj, że wojna to strzelanina (czasami na oślep), zabijanie z jednej i drugiej strony, i oczywiście dążenie do zwycięstwa, pokonania wroga. To oznacza stan napięcia, stresu, często wyczerpania, czasami utraty nadziei.

Jeśli walczący chcą prawdziwego pokoju (bo koronawirus jak każdy inny wirus  będzie nam towarzyszył, jak i inne wirusy, pewnie długo) to najpierw trzeba zacząć od rozejmu. Wprowadźmy więc siły rozjemcze. Postaram się przedstawić Ci to w sposób jak najbardziej esencjonalny.

Człowiek jest istotą czterowymiarową. Jesteśmy wymiarem biologicznym (od komórki po organizm), psychicznym (od nieświadomego i nieracjonalnego po świadome i racjonalne), społecznym (począwszy od rodziny, a na ludzkości skończywszy), wreszcie jesteśmy wymiarem duchowym (od poczucia sensu życia, prowadzenia życia celowego i produktywnego, poprzez hierarchię wartości, a na łączności z transcendentem skończywszy). Idealnie jest, kiedy ten czterowymiarowy nasz „krzyż” ma równych wymiarów ramiona. Czasami któryś z nich się kurczy, wtedy niedobór w jednym wymiarze musimy zastąpić wzrostem innego ramienia, by utrzymać stabilność naszego „krzyża” – w pionie i poziomie.

Zacznijmy od biologii. Naukowcy, zajmujący się osobami z przewlekłymi problemami płucnymi i analizujący zachowania ludzi w trakcie epidemii przenoszących się drogami oddechowymi, stwierdzili istotne dla zachowania zdrowia lub jego utraty prawidłowości.
Najważniejsze jest oczywiście przestrzeganie ogólnie znanych zaleceń, a więc:
- zachowanie dystansu fizycznego,
- częste mycie rąk z użyciem mydła/detergentu,
- powstrzymywanie się od dotykania twarzy dłońmi (to częsty odruch, który mamy),
- noszenie maseczki i rękawiczek (tu jesteś ekspertem, bo to twoja codzienność),
- dezynfekcja powierzchni możliwych do dotknięcia przez innych.

Ale badacze zajmujący się tą problematyką skonstatowali, że bardzo ważnym czynnikiem zachowania zdrowia i nie zainfekowania się jest przestawienie toru oddechowego i zmiana nawyków oddechowych.
Zauważ, że w sytuacji stresu czy poczucia zagrożenia odruchowo masz tendencję do usztywniania się mięśniowego, unoszenia ramion, napięcia szczęki i płytkiego, szczytem płuc, zaczerpnięcia powietrza.
To nie jest dobre. Pamiętaj i ćwicz następujące style oddechowe:
- gdy mijasz osobę zbliżającą się do Ciebie, to we właściwej jeszcze odległości zrób nosem wdech i, mijając ją, zrób nosem wydech. Po minięciu tej osoby w odległość ok. dwóch metrów powoli wdychaj nosem powietrze.
- gdy osoba jest blisko Ciebie, to wstrzymaj oddech, zamknij usta i (bardzo ważne) opuść ramiona, odsuń się od niej, powoli wydychaj powietrze nosem. Gdy znajdziesz się w bezpiecznej odległości, zrób delikatny wdech przez nos. Pamiętaj o rozluźnieniu mięśniowym i opuszczeniu ramion.
- zawsze w takich sytuacjach pamiętaj najpierw o zrobieniu wydechu, a dopiero później o powolnym wdechu przy rozluźnionym mięśniowo ciele.
Jednym zdaniem, co powinieneś wyćwiczyć, to: wstrzymanie oddechu, wydech przez nos i powolny wdech najlepiej głęboki aż do przepony, w sprzyjających oczywiście okolicznościach.

Teraz aspekty pozostałych wymiarów naszego „krzyża”.
Stresów i napięć nie unikniemy. Jak więc sobie z nimi radzić, by zachować wystarczającą kondycję psychiczną.
Po pierwsze zadbaj o jakość informacji, które do Ciebie docierają. Przestań sycić się jednotematycznymi informacjami o koronawirusie. To, na czym się skupiasz, to się rozrasta. Zrezygnuj z rad dr. Google i nie szukaj ich weryfikacji u dr. Yahoo. Informacje docierające do Ciebie porządkuj logicznie, zauważaj także pozytywne informacje. Pamiętaj, że miska jest z jednej strony wklęsła, ale z drugiej strony jest wypukła – czyli bądź racjonalny i obiektywny w swych ocenach. Środki masowego przekazu pozwalają także na obejrzenie lżejszej rzeczy i rozrywki – warto z tego skorzystać (relaks to dobra rzecz).
Pamiętaj, że masz do dyspozycji zasoby godne pozazdroszczenia: swoją osobowość, emocjonalność, umiejętności społecznego komunikowania się (teraz trochę inne – na odległość). Prawdopodobnie zostały Ci się jakieś finanse, zapewniające przetrwanie. Masz rodzinę. Może masz możliwość odwołania się do transcendentu (ale proś tylko i aż o wytrwałość i siłę dla siebie i innych). Z tego warto skorzystać.
Wreszcie to, co się zadziało, traktuj jako przede wszystkim wyzwanie, a nie jako problem.
Kiedy to pisałem, towarzyszyła mi myśl zawarta poniekąd już w pierwszych zdaniach tekstu, mianowicie: Jeśli masz wroga, nie walcz z nim. Usiądź nad brzegiem rzeki i czekaj, a trup twojego wroga sam wypłynie. Te słowa przypisuje się różnym osobom. Ale nieważne, kto to powiedział. Ważne, że warte zastanowienia się. Oczywiście czekanie nie oznacza nierobienia niczego, wprost przeciwnie –  robienia tylko tego, co powyżej napisałem.

Ostatnia konstatacja: Po burzy wychodzi słońce i często tęcza.
Zdrowia i cierpliwości

Leszek Putyński
Psycholog kliniczny, Zakład Psychopatologii i Psychologii Klinicznej, Instytut Psychologii, Łódź



Korzystamy z plików cookies zgodnie z polityką prywatności.

OK